Tchnienie Grozy śpi, nie gnije

W wyniku złego układu gwiazd, jak sami zdołaliście się już zorientować, Tchnienie Grozy odeszło na razie do R’lyeh (gdzie smacznie śpi). Powodów ku temu jest kilka i kilka z nich być może znacie, a być może się domyślacie. Idea jest nadal żywa i w żadnym wypadku nie jest martwa. Zakładam, że kolejny odcinek będzie dopiero w lipcu/sierpniu - wtedy to część ważniejszych rzeczy w moim życiu zostanie wyklarowana (mam nadzieję) i znajdę więcej czasu by z czystym sumieniem znów usiąść przed mikrofonem z książką w ręku.

W międzyczasie nawet dostałem materiał, który mógłbym wykorzyystać w międzyczasie (dzięki Michał!), ale uznałem, że nie chcę szczątkowo rozgrzebywać tego i znowu zostawiać na jakiś czas. Ruszę więc pełną parą później. Mam nadzieję, że wtedy też ruszy równoległy projekt, o którym pisałem ostatnio (Antek, Paweł - mam nadzieję, że będziecie równie chętni jak teraz).

W tym całym uśpieniu podcastu miałem mieszane uczucia (jak zawsze) czy to wszystko ma sens. Kilka osób wręcz się domaga nowych odcinków, ale straciłem sporo wiary po drodze. Jednak z czasem zorientowałem się, że pomimo faktu, że naprawdę zależy mi na odzewie słuchaczy, to tak naprawdę na samym początku zacząłem to robić bo mi sprawiało to frajdę. Może w pewnym momencie za serio starałem się do tego podchodzić, ale teraz wiem, że pierwszą osobą, która czeka z utęsknieniem każdego kolejnego odcinka powinienem być ja sam. I nawet jeśli okaże się, że robię to wszystko dla pięciu osób, to nadal będzie to fajna rzecz, którą chcę robić.

p.s.

W dziale linki jest nowa kategoria - “Kości” - w której to znajdą się rzeczy związane pośrednio ze słuchowiskiem. Póki co jest na razie strona o Stefanie Grabińskim

Digg!

O wpisie